Pożyczki prywatne alternatywa dla chwilówek

Chwilówki, czyli szybkie pożyczki na telefon lub sms, już od wielu lat przychodzą z pomocą tym, którzy złapali zadyszkę w swym finansowym życiu. Pomoc ta ma jednak swoją cenę, która może być zdecydowanie niższa, jeśli tylko sumiennie podejdziemy do tematu pożyczania pieniędzy i poszukamy ich w innych miejscach niż firmy pożyczkowe.  Miejscem takim może być na przykład internet – świat pożyczek prywatnych.

Produkty finansowe znane szerzej jako chwilówki zyskały popularność dzięki swej prostocie. Bez BIK, bez żadnych zaświadczeń, bez poręczycieli, bez wymaganych ubezpieczeń – żeby je otrzymać, potrzebujemy w zasadzie jedynie dowodu osobistego. Jednocześnie jednak, duże ryzyko jakie biorą na siebie firmy pożyczkowe pożyczając pieniądze niejako „w ciemno”, przekłada się na koszt pożyczki, czyli jej oprocentowanie. Firmy te muszą przecież utrzymać budynki, opłacić pracowników i jeszcze na tym zarobić.

W przypadku pożyczek prywatnych sprawa wygląda nieco inaczej. Tutaj pożyczkodawcą jest nie firma, a prywatna osoba, która traktuje pożyczkę jako inwestycję – alternatywę dla lokat bankowych, akcji giełdowych czy metali szlachetnych. Oczekuje zatem zysku znacznie mniejszego niż firmy pożyczkowe, ponieważ jest to tylko inwestycja, a nie główne źródło dochodu.

Pożyczki prywatne pojawiły się w Polsce wraz z rozwojem Internetu, który jest idealnym miejscem do kojarzenia pożyczkodawców i pożyczkobiorców. Już dzisiaj w sieci mamy więc kilka stron, które zajmują się pośredniczeniem w tego typu pożyczkach oraz niewielkie grono portali oferujących pożyczki społecznościowe. A to i tak dopiero początek, co można wywnioskować chociażby z popularności, jaką cieszą się pożyczki prywatne na zachodzie Europy.

Oprocentowanie pożyczek prywatnych to zwykle 20 – 30% w skali roku. Jest to rozsądny poziom, który z jednej strony gwarantuje inwestorom zarobek porównywalny ze wzrostem indeksów giełdowych, a z drugiej jest dużo tańszy dla pożyczkobiorców niż np. przywołane na początku chwilówki.

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *