Oprocentowanie = stopy procentowe + marża banku

Niezależnie od tego, jaki kredyt zaciągasz, to właśnie od jego oprocentowania w głównej mierze zależy, ile będziesz musiał oddać bankowi. Oprocentowanie kredytu stanowi jego główny koszt i to na nim tak naprawdę zarabiają banki. Zobaczmy zatem, z czego składa się oprocentowanie kredytu, jak wpływa ono na wysokość Twojej miesięcznej raty oraz – co najważniejsze – co zrobić by maksymalnie je obniżyć.

Oprocentowanie = stopy procentowe + marża banku

Oprocentowanie kredytu jest sumą dwóch czynników: wysokości stóp referencyjnych oraz marży banku. Stopy referencyjne (WIBOR, LIBOR, EURIBOR) to – prostymi słowami – procent, po jakim banki są skłonne pożyczać sobie pieniądze. Są one niezależne od banku, w którym bierzemy kredyt, a ich wysokość może podlegać zmianom. Dla kredytobiorców zmiany te oznaczają zmianę wysokości rat – gdy stopy referencyjne rosną, wzrasta oprocentowanie kredytu, a co za tym idzie – wysokość miesięcznej raty. Gdy spadają, sytuacja jest odwrotna. Dotyczy to jednak tylko kredytów długoterminowych (np. hipotecznych).

Drugim czynnikiem, wpływającym na oprocentowanie, jest marża banku, która stanowi faktyczny zysk kredytodawcy. Marże banków są zależne wyłącznie od nich samych i w głównej mierze decydują o atrakcyjności oferty kredytowej. Przykładowo, dla kredytów hipotecznych, marże banku wynoszą obecnie 2 – 3% (zarówno dla kredytów złotówkowych jak i walutowych). Jeżeli uda nam się znaleźć kredyt hipoteczny o marży poniżej 1,5%, prawdopodobnie będzie to bardzo atrakcyjna oferta.

Obniżyć marżę

Łatwo zauważyć, że większe pole manewru daje drugi opisany czynnik. Marża zależy od samego banku, który – być może – będzie skłonny ją obniżyć. Niższą marżę, a co za tym idzie – niższe oprocentowanie, można uzyskać na przykład poprzez:

• Wykupienie dodatkowych produktów banku – w ostatnim czasie modne stało się łączenie ofert kredytowych z innymi usługami bankowymi (tzw. „cross sell” – sprzedaż łączona), przez co banki chętnie obniżają marżę kredytu w zamian za założenie konta osobistego czy lokaty w tym banku.
• Zwiększenie wkładu własnego – w przypadku kredytów hipotecznych, bardzo ważny dla banku jest wkład własny. Wkład własny na poziomie 20-30% wartości nieruchomości zwykle jest wynagradzany niższą marżą, czyli niższym oprocentowaniem.
• Dodatkowe ubezpieczenie kredytu – rozwiązanie spotykane głównie dla kredytów gotówkowych. Bank obniży marżę, w zamian za ubezpieczenie kredytu od utraty pracy czy nieszczęśliwych wypadków. W tej sytuacji trzeba jednak przeliczyć, czy operacja taka jest opłacalna. Często koszty ubezpieczenia przewyższają bowiem korzyści z obniżonego oprocentowania.

• Poprawienie zdolności kredytowej – wreszcie ostatnia i najlepsza możliwość. Banki udzielają kredytów na lepszych warunkach, gdy mają pewność, że nie będzie problemów z ich spłatą. Wysoka zdolność kredytowa uzyskana przez np. wzięcie kredytu z kimś z rodziny lub wykazanie dodatkowych dochodów, gwarantuje niższe oprocentowanie i możliwość negocjacji umowy kredytowej.

Uwaga: niskie oprocentowanie

Zabiegając o jak najniższą marżę, nie zapomnijmy o sztuczkach jakie stosują banki. Coraz częściej oferowane nam są kredyty o symbolicznej marży 0,2% czy 0,5%, a nawet kredyty bez żadnej marży! Haczyk jest w tym, że owa symboliczna marża obowiązuje zwykle np. przez okres pierwszego roku spłaty kredytu, a przez kolejne 29 lat, marża będzie wynosić np. 3.5%. Dużo lepszym pomysłem będzie wybranie banku bez takich „promocji”, który posiada stałą, niższą marżę na poziomie 2 czy 3% – w długim okresie czasu będzie to po prostu tańsze.

Warto walczyć o swoje!

Maksymalne obniżenie oprocentowania kredytu powinno być priorytetem w naszych negocjacjach z bankami. Dowodem są liczby: przy kredycie w wysokości 100 000 złotych, na okres 20 lat, obniżenie marży banku (oprocentowania) tylko o 1%, powoduje oszczędność rzędu 10 000 złotych! Nie bójmy się więc negocjować, kombinować (w granicach prawa) i walczyć o swoje. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze!

3 Comments
  1. Ciesze się, że przeczytałem ten artykuł bo o mały włos nie podpisałbym umowy kredytowej z bardzo wysoką marżą banku. Byłaby wpadka na 25 lat. Dokładnie ta sama sytuacja, jak ta przedstawiona tutaj – promocja z niską marżą, a później płać prowizje!

  2. ja też bardzo dziękuję za to co właśnie przeczytałam gdyż dowiedziałam się na co mam uważać. A tak na marginesie to kto by się spodziewał że nawet banki cię oszukują WIĘC KOMU JUŻ MAMY WIERZYĆ wszędzie oszuści nawet w bankach

  3. Proponuje zapoznanie się z różnicą pomiędzy procentem a punktem procentowym. Nie ma czegoś takiego jak okres czasu, to naprawdę nie jest trudne do zapamiętania.

Odpowiedz na „RadekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *