O spreadzie, różnicach kursów i o tym, jak ich uniknąć

O spreadzie, różnicach kursów i o tym, jak ich uniknąć

Choć pewnie mało kto zdaje sobie z tego sprawę, spread stanowi jeden z najważniejszych kosztów, w przypadku kredytów zaciąganych w walutach obcych. Ta niegroźna z pozoru opłata, może kosztować kredytobiorców nawet 20 czy 30 groszy za każdego spłacanego dolara, euro czy franka. Może jednak być także dużo niższa, jeśli tylko poświęcimy trochę czasu i wysiłku, na „zdobycie” tańszej waluty. O spreadzie, wahaniach kursów i o tym, co zrobić by spread nie dał nam się za bardzo we znaki, piszemy w tym właśnie artykule.

„Taniej kupić, drożej sprzedać”

Spread jest fundamentalną podstawą rynku walutowego. Mówiąc najprościej jest to różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży waluty, na którym zarabiają kantory walutowe i banki. Polega to na tym, że kantor/bank skupuje od nas walutę po kursie niższym, by sprzedać ją po kursie wyższym. Różnica, czyli faktyczny zarobek instytucji finansowej, to właśnie nasz spread.

Jak to się ma do kredytów walutowych? Otóż, w momencie wypłaty kredytu, bank uznaje, że to on skupuje od nas walutę i wypłaca nam pieniądze w złotówkach. Zaciągając kredyt w wysokości np. 50 000 CHF, zostanie on zatem przeliczony po niższym kursie – kursie kupna, który wynosi dajmy na to 2,50. Łatwo policzyć, że do ręki dostaniemy więc 125 000 złotych.

Gdy jednak przychodzi do zapłacenia raty, bank zmienia zasady gry – sprzedaje nam walutę, żebyśmy mogli zapłacić ratę, czyniąc to po aktualnym kursie sprzedaży, który wynosi przykładowo 2,70 (pomimo, że faktyczny, średni kurs NBP nie zmienił się od chwili wypłaty kredytu). Kredytobiorca mając do zapłacenia ratę w wysokości 400 CHF, zapłaci więc 400*2,70, czyli 1080zł, a nie jak mogłoby się wydawać 400*2,50=1000zł (bo przecież po takim kursie wzięliśmy kredyt). Zapłaci 80zł więcej, co stanowi właśnie dodatkowy zysk banku – spread.

Spread tak, ale niekoniecznie w banku

Jak wyliczono, spread zwiększa faktyczne oprocentowanie kredytu walutowego o 0,5 – 1%. Można jednak zmniejszyć tę liczbę. Od roku 2009 banki mają bowiem obowiązek udostępnić kredytobiorcom możliwość spłaty rat walutą obcą, kupowaną w dowolnym miejscu. Zamiast kupować walutę bezpośrednio w banku, w którym mamy kredyt, można zatem kupić ją taniej w tradycyjnym kantorze, innym banku albo… w Internecie!

Niestety, tylko niewielka część osób spłacających kredyty w walutach obcych, korzysta z tego faktu. A szkoda, bo przykładowo w przypadku franków kupowanych w Internetowym Kantorze, spread wynosi na chwilę obecną tylko 9 groszy, czyli mniej więcej dwukrotnie mniej niż w banku! Dla raty 400 CHF, daje to oszczędność 36zł na każdej kolejne racie naszego kredytu, czyli ponad 8500zł w ciągu 20 lat spłaty kredytu!

Zamiast wygodnego przelewania pieniędzy na rachunek kredytowy, może warto więc porównać oferty kilku instytucji finansowych i wybrać tę, która sprzedaje walutę po najtańszych cenach? Zmniejszenie spread’u to w końcu jeden z najprostszych sposobów na to, by oddać bankowi jak najmniej naszych pieniędzy.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *