Niska rata = drogi kredyt

W reklamach kredytów, obojętnie czy chodzi o kredyty gotówkowe, hipoteczne czy jakieś inne, banki kuszą nas przede wszystkim niskim ratami, reklamując jednocześnie swoją ofertę jako najtańszą na kredytowym rynku. Sztuczka ta, mimo, że jest stara jak świat, sprawdza się doskonale, a nieświadomi zagrożenia klienci cały czas się na nią nabierają. O co chodzi? O to, że kredyt z niską ratą wcale nie jest najtańszym kredytem. Wręcz przeciwnie – prawdopodobnie jest kredytem wyjątkowo drogim.

Niska rata to długi czas spłaty

Wysokość raty kredytu jest uzależniona od kilku czynników. Najważniejsze z nich to bez wątpienia:

  • Historia i zdolność kredytowa kredytobiorcy
  • Dodatkowe ubezpieczenia kredytu, których wykupienie skutkuje zmianą wysokości raty (w górę lub w dół)
  • Inne produkty wykupione w banku – banki, stosując zasadę cross-selling (sprzedaż łączona) oferują niższe raty w zamian np. za założenie lokaty czy rachunku osobistego
  • Okres kredytowania

Czynnik najistotniejszy celowo wymieniłem na końcu, ponieważ to nim chciałbym się przede wszystkim zająć. To właśnie okres kredytowania, ma bowiem zdecydowanie największy wpływ na to, jaką wysoką ratę przyjdzie nam płacić każdego miesiąca.
Zasada jest w tym wypadku wyjątkowo prosta – im dłuższy czas spłaty, tym mniejsza będzie miesięczna rata. Wynika to z tego, że kredyt wzięty na wiele lat jest „rozbijany” na większą ilość „części” (rat), a więc – co oczywiste – są one niższe. W związku z tym, wiele osób uważa, że jeśli weźmie kredyt na bardzo długi okres czasu, to zrobi dobry interes, bo będzie płacić niskie raty. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

Więcej rat to większe odsetki

Prócz kapitału, spłacanie kredytu to także spłata odsetkowej części rat kredytu. Odsetki są z kolei naliczane od podstawy kredytu, czyli sumy zobowiązania pozostałego do spłaty.
W tym miejscu pojawia się matematyka. Jeżeli rozbijemy swój dług na wiele lat (czyli weźmiemy długoletni kredyt), kapitał będziemy spłacać bardzo wolno. A odsetki od niego będą bardzo wysokie. W efekcie oddamy bankowi znacznie więcej, niż gdybyśmy zdecydowali się spłacić kredyt szybko i mieć go z głowy.
Różnica ta jest szczególnie widoczna w systemie rat równych. Spłacając kredyt w równych ratach, początkowo spłacamy bowiem głównie raty odsetkowe, zaś kapitał pozostały do spłaty maleje bardzo powoli. W przypadku rat malejących jest odwrotnie – najpierw spłacamy większą część kapitału, a dopiero potem – odsetek. To właśnie ten drugi „sposób” spłacania kredytu jest więc korzystniejszy.

Nie dajmy się nabrać!

Nie wierzmy więc reklamą, które mówią o „tanich kredytach z niską ratą”. Niskie raty prawie zawsze wiążą się z tym, że będziemy musieli zapłacić duże odsetki od kredytu. Jest to zatem dobry interes, ale tylko dla banku. Z punktu widzenia kredytobiorcy działa tutaj zasada „im szybciej (spłacimy kredyt), tym… taniej”.

26 Comments
  1. Na pewno kredyty z długim terminem spłaty nie są dla Nas tanie, jeśli będziemy na nie patrzeć przez pryzmat zwykłej matematyki. Trzeba się jednak zastanowić nad tym, czy niższa rata, nie oznacza większych oszczędności w naszym portfelu, które możemy mądrze zainwestować?

    1. Ja uważam, że to indywidualnie zależy od kredytobiorcy. Część faktycznie nie jest świadoma, że spłaca drogi kredyty, a część wie, jak zainwestować “nadwyżkę” i w perspektywie czasu, bardzo dobrze na tym wychodzi. Mój szwagier płaci niskie raty kredytu hipotecznego, ale dzięki temu może rozwijać swój biznes. To naprawdę jest różnie.

  2. Dla mnie kredyt mogą być drogie, ważne aby banki chętniej je dawały, zwłaszcza młodym;) Nie jestem zaskoczonymi wysokimi kosztami, bo czego się spodziewamy, że bank nic nie zarobi? Każdy chce zarobić i szuka sposobu, a banki niczego nie ukrywają, w umowie. Z reklamą jest różnie, rzadko jest uczciwa:/

    1. Dzisja wszystko jest drogie! Kredyty, mieszkania, samochody, a nawet zwykłe zakupy w spożyczwczaku. Jak żyć z te minimalne wynagrodzenie, chyba tylko z mini ratką;) Dla mnie to jest rozwiązanie idealne, na wyższą ratę mnie po prostu nie stać. Pewnie, że mi smutno, frajera za mnie robią te banki! Zamiast pomóc biednemu, to jeszcze zabrać, więcej!

  3. Ja też bym nie wrzucał wszsytkiego do jednego worka. Nie wszystkim zależy na niskim oprocentowaniu. Część chce mieć niską ratę i to też trzeba mieć na uwadze, oferując kredyt. To oczywiste, że jak oddaje się szybciej, to mniejszych procentów wszyscy oczekują. Dotyczy to banków i prywatnych pożyczek. Ja może tracę, ale nie lubię wysokich rat. Strasznie blokują budżet.

  4. Ale odkrywca! Wiadomo, że banki nabijają klientów w butelkę. Im lepsze warunki, tym większe oszustwo;) Czytajcie umowy, zanim się zdecydujecie. Bank to nie jest przyjaciel, który pomoże w potrzebie. Zawsze będzie chciał zarobić na naszej naiwności o to bardzo dobrze!

    1. Ja bardzo długi czas myślałem, że jak niższa rata, to mniej do banku oddam. Dopiero teraz sobie, to policzyłem! Okres spłaty mogę skrócić? Wtedy oddam mniej? Niby fajnie płacić niższą ratę,ale jednak to znacznie wyższe koszty kredytu. Jeszcze pomyślę, ale myślę, że mógłbym płacić niższe raty, bez szkód osobistych.

      1. W mojej sytuacji niemożliwe jest podwyższenie raty. Tym, którzy mogą to zrobić, gorąco polecam! Nie dajcie zarabiać bankom na waszej wygodzie;) to wygoda taka niska rata, ale pomyślcie, to w rzeczywistości na niej zarabia? Czasem lepiej chwilę pocierpieć i przez pewnien czas zaznać w życiu trochę mniej przyjemności.

        1. Mam kredyt mieszkaniowy od ponad 10 lat. W tym czasie rata bardzo się zmieniała, co powiecie na to mądrale? Na ratę oddaję połowę pensji, rozumiem, że mam oddać całą aby nie dać bankowi satysfakcji? Patrzcie na takie sytuacje z obu stron, nie każdy może płacić wysokie raty i nie oznacza to, że jest naiwny!

  5. Abosolutnie nie chodzi o to abyśmy nagle zaczęli płacić wysokie raty! Wszyscy powinniśmy żyć spokojnie i nie poświęcać się dla kredytów. Jeszcze przed przystąpieniem do kredytu powinniśmy sobie wszystko dokładnie przeanalizować. Nie patrzmy na to, co mówią analitycy. Kredytu na 300 tysięcu nie spłacimy w rok;)

    1. Wszyscy Ci, którzy mają jakieś doświadczenie w spłacie kredytów wiedzą o tym, że nie można wszystkiego zaplanować. Całkiem inne możliwości mamy, kiedy mamy lat 20 i kiedy 50+. Ja jużn nie będę pracować po godzinach, bo mi coraz trudniej spędzić te 8 godzin w pracy. Po prostu z wiekiem szybciej się męczymy!

      1. A ja mam właśnie lat 20 i pracuje na 3 etatach! Tak, w Polsce też jest to możliwe. Oczywiście nie jest to pełen wymiar, ale żaden pracodawca nie chce mnie zatrudnić na 8 godzin. Nie będę z tego powodu płakać, tylko szukam, dalej! Kiedy już znajdę, to na pewno wyjdę ze wszystkich moich zadłużeń a nawet zacznę oszczędzać na emeryturę!

        1. Nie można oczekiwać, że przez całe życie będziemy pracować po godzinach. Nie można też tworzyć takiego planu, samemu!Kiedy widzimy, że jesteśmy poważnie zadłużeni, to powinno nas to mobilizować do działania, do większego zaangażowania w pracę, ale jeśli tej pracy nie ma?

          1. Lena, praca jest. To ludziom się nie chce pracować. Proszę spójrz w dział ogłoszeń “praca dodatkowa” ile tam jest ofert! Tylko, że wiesz, nie każda księżniczka pójdzie posprzątać. Nie każda zajmie się cudzym dzieckiem! Ale nie mówcie mi, że nie ma pracy dla młodych. Jest jej mnóstwo!

          2. Nam jeszcze takie małe raty będę bardzo dłużo potrzebne. Nie oczekujcie, że ktoś kto zarabia 1200-1500 zł odda całą wypłatę na kredyty, aby się szybciej ich pozbyć. Chyba tylko Ci kredytobiorcy, co mieszkają z rodzicami. Ci co mają rodziny, muszą myśleć, już w trochę inny sposób.

          3. Który mąż nie ma kredytu? To super, że im dają! Dzięki temu My kobiety nie musimy wstydzić się swoich domów! Możemy je urządzać zgodnie z najnowszymi trendami. Znam takich, co oszczędzają całe życie i co z tego mają? Mieszkania z PRL -u!

          4. Bo niektóre kobiety to jadowite żmije! Myślą, że jak sam nie zarobisz, to Ci się nie należy. Ale czy pożyczając na małą ratę, płacąc systematycznie raty, coś kradniemy? Mi się wydaje, że korzystamy z możliwych opcji. I to w uczciwy sposób!

          5. Ale jaja nam banki zrobiły! Niby takie małe raty, niby takie małe zobowiązanie, a takie wysokie oprocentowanie. Oj porozmawiam sobie z moim bankiem. Myślałem, że wysokość oprocentowania nie zależy od ilości rat:/

          6. Jaki wniosek? Zawsze trzeba być ostrożnym w interesach. Każdy kredyt jest interesem, trzeba więc dobrze przyjrzeć się warunkom. Reklama nie powinna być jedynym kryterium. W reklamie wszystkie produkty wyglądają tak pięknie? A rzeczywistość, tak jak widzimy!

          7. Przepraszam, ale co Wy myśleliście, że bank będzie dopłacał do waszych kredytów? 🙂 Kredyt zawsze wiąże się z procentami niekorzystnymi dla klienta. Dlatego wybierajcie karty kredytowe, zapłacicie ubezpiecznie, opłatą za użytkowanie, ale jeśli będziecie spłacać ją w terminie. To nie będzie żadnych rat, ani tych mini ani tych maxi;)

  6. Tak, a czy przyjrzałeś się wynagrodzeniu? Wiesz, ja nawet jakbym miała poważne długi, to bym nie dała się wykorzystywać. Nie widzę nic złego w sprzątaniu, ale w wynagrodzeniu 5-6 zł za godzinę, już tak. Ile zarobię? 15 zł i to ma mi pomóc w spłacie poważnego zadłużenia?

  7. Jak młodzi oczekują pracy za 5 tysięcy “na start”? Rozumiem informatyków, którzy zdobywali doświadczenie już w liceum, ale pracownika banku? W tej branży można zarobić tyle, ale trzeba umieć sprzedawać kredyty, nie je wciskać. To jest ogromna róznica, o czym doświadczony pracownik, doskonale wie.

  8. Mój mężczyzna cały czas pożycza i dzięki temu żyjemy na poziomie! Wiem zaraz usłyszę, że można oszczędzać, że nie można mieć wszystkiego, ale my chcemy to mieć i nie żałujemy. Co z tego, że oddam trochę mniej, jeśli będę co miesiąc się katować wielką ratą?

    1. Ja korzystam tylko z karty kredytowej i nie uważam jej za drogą. Czasem spłacam wszystko w okresie bezodsetkowym, a czasem w kilku ratach. Dla mnie istotna jest elastuyczność. Nie muszę co miesiąc iść do banku i składać wniosku. To by była bardzo męcząca alternatywa…W tym czasie wolę porozmawiać z klientami:)

  9. Indywidualne potrzeby klienta! Zgodnie z tym hasłem powinniśmy działać. Nie straszmy ludzi wysokomi kosztami, bo po co? Chyba ważniejsze jest to aby na co dzień spokojnie się im żyło niż to aby korzystali z ofert z niskim oprocentowaniem. Spokój jest najważniejszy! Zbyt nerowowe zachowanie w sferze finansów…oglądamy wiadomości i wiemy jak to się kończy:/

  10. Nie można nikomu narzucać drogich kredytów! Dla mnie drogi kredyt, to właśnie taki, który ma wysoką rate. Rozumiem, że to błędna definicja, ale chyba mogę mieć własną. Najważniejsze żebym jak się dobrze czuł z moim kredytem i comiesięczną ratą:)

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *