Kredyt studencki, czyli jak ukończyć studia... z długiem

Młodzież stanowi dla banków wymarzoną grupę docelową – grupę, która często nie ma wiedzy i doświadczenia z zakresu kredytów, a przy okazji jest szansą na zdobycie klienta „na długie lata”. Właśnie dla nich banki przygotowały ofertę specjalną, w postaci tzw. kredytów studenckich. Tanich, szybkich, łatwych, słowem – idealnych. Czy jednak kończenie studiów z długami jest naprawdę wymarzonym sposobem na wkroczenie w dorosłe życie?

Kredyt idealny?

1 października roku 2010 weszły w życie nowe przepisy dotyczące udzielania kredytów studenckich. Przepisy te wydają się potwierdzać tezę, że kredyty studenckie są nadzwyczaj atrakcyjne dla kredytobiorców, czyli studentów. Oprocentowanie kredytu na poziomie niecałych 2%, odroczenie terminu spłaty nawet do 8 lat, możliwość 12-miesięcznych wakacji kredytowych czy wreszcie szansa na umorzenie kredytu, dla naprawdę uzdolnionej młodzieży – to najważniejsze założenia „nowych” kredytów studenckich, które mają pozwolić na bezpieczne i spokojne ukończenie studiów.

Sprawą niezwykle istotną jest także sposób wypłacania kredytów studenckich. Miesięczne transze w wysokości 600zł, wypłacane przez 10 miesięcy w roku, wydają się być rozwiązaniem optymalnym i zabezpieczają biednego studenta przed „przypadkowym” wydaniem całej sumy, na przyjemności inne niż studia. To wszystko sprawia, że kredyty studenckie są coraz popularniejszą formą „finansowania” nauki. Mało kto zwraca uwagę na drugą stronę medalu. Bo czy przyzwyczajanie „za młodu” do długów i wkraczanie w dorosłe życie z zobowiązaniami sięgającymi kilkudziesięciu tysięcy złotych, naprawdę można uznać za korzystne?

Zapracuj, nie pożyczaj

Oczywiście dla wielu osób, kredyt studencki jest jedynym sposobem na podjęcie studiów i zrozumiałe jest, że osoby te, z szansy tej skorzystają. Zawsze jednak warto zastanowić się nad alternatywą dla zadłużania się już w wieku 20 lat. Może zamiast wziąć kredyt studencki, lepszym pomysłem będzie poszukanie pracy „dla studentów”, o którą – być może – wcale nie będzie tak trudno? A może zamiast wygodnej pożyczki, warto przysiąść nad książkami i postarać się o stypendium naukowe (jeżeli nie spełniamy kryteriów na stypendium socjalne)?Możliwości jest kilka, a każda z nich wydaje się finansowo korzystniejsza niż sięganie po wygodny kredyt studencki, który ma przyzwyczaić nas do pożyczania i uczynić z nas lojalnych klientów banków.

Kredyt studencki: ostateczność

Niezależnie od tego, jak korzystny byłby nasz kredyt, zawsze jest to forma długu. A każdy dług trzeba przecież spłacić. Kredyty studencki – choć atrakcyjne – traktowałbym zatem jako ostateczność. Zawsze przecież lepiej jest wchodzić w dorosłe życie z „czystą kartą”. I bez długów.

One Comment
  1. Tylko dzięki kredytowi studenckiemu udało mi się ukończyć studia. Nie miałam możliwości podjęcia pracy, która pozwoliłaby mi utrzymać się. Nie miałam też rodziców wspierających mnie finansowo. Studia skończyłam z długami, ale myślę, że zaciągnięcie kredytu było bardzo dobrym posunięciem.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *