Kredyt dla studentów

Studia to niewątpliwie jeden z najciekawszych okresów w życiu każdego człowieka. Jest to także czas wzmożonych wydatków, najczęściej dla rodziców studenta. Bo studia kosztują i to nie mało. Na szczęście od jakiegoś czasu w Polsce dostępne są kredyty studenckie, które pozwalają przetrwać – pod względem finansowym – ten trudny okres. Skorzystanie z nich jest o tyle słuszne, że kredyty studenckie należą do grupy kredytów preferencyjnych i udzielane są na wyjątkowo atrakcyjnych warunkach.

Dla kogo kredyt studencki?

Kredyty studenckie, jak nietrudno się domyślić, są przeznaczone dla studentów. Warunek jest jeden – studia muszą być rozpoczęte przed 25 rokiem życia. Reszta nie jest ważna, a o kredyt studencki mogą starać się zarówno studenci zaoczni jak i dziennie, niezależnie od tego czy studiują na uczelni publicznej czy prywatnej.

Kredyt bardzo nietypowy

Kredyt studencki jest kredytem preferencyjnym i przy okazji chyba najbardziej nietypowym ze wszystkich kredytów dostępnych na rynku. Nietypowe jest w nim wszystko – sposób wypłaty, oprocentowanie, spłata.
Zacznijmy od początku, a więc od wypłaty środków. O ile w przypadku kredytów gotówkowych czy hipotecznych mamy do czynienia z jedną lub kilkoma transzami, o tyle w przypadku kredytów studenckich transz jest… pięćdziesiąt! Kredyt studencki to bowiem swoiste „kieszonkowe” wypłacane co miesiąc, przez 10 miesięcy w roku (tylko w miesiącach akademickich) i przez 5 lat trwania studiów. Kieszonkowe to wynosi 600zł, co daje łączną kwotę kredytu równą 30 000 złotych.
Co w kredytach studenckich najistotniejsze, są one oprocentowane na śmieszny wręcz procent. Konkretnie na „1,2 stopy redyskontowej Narodowego Banku Polskiego”, a w tłumaczeniu na polski około 4,5% rocznie. Koszt kredytu studenckiego to więc niecałe 7000 złotych – o tyle więcej oddamy bankowi.
Oddamy dość późno, bo spłata kredytu studenckiego rozpoczyna się dopiero w dwa lata po zakończeniu studiów (w trakcie nauki i dwa lata po jej zakończeniu nie płacimy ani złotówki). Czas spłaty wynosi natomiast zwykle dwukrotność czasu pobierania pieniędzy, czyli 100 miesięcy (ponad 8 lat).
Co ciekawe, część kredytu studenckiego może być także umorzona. Dzieje się tak, jeżeli znajdziemy się w elitarnym gronie 5% najlepszych studentów. Wówczas bank umorzy nam 20% zobowiązania, czyli mniej więcej… wszystkie odsetki. Oddamy po prostu to, co pożyczyliśmy.

Kredyt studencki na inwestycję?

Atrakcyjne oprocentowanie kredytów studenckich stwarza okazję nie tylko tym studentom, których nie stać na naukę. Ci nieco bardziej przedsiębiorczy, mogą potraktować go jako swoisty kredyt… inwestycyjny! Portal Bankier.pl obliczył na przykład, że osiągając stopę zwrotu na poziomie 12% rocznie przez 7 lat, w których nie spłacamy rat, kredyt studencki spłaci się sam! Jeżeli zyski będą wyższe – jeszcze na nim zarobimy.

9 Comments
  1. Tylko, czy powinniśmy zarabiać na kredycie studenckim? Tu zdania zawsze będą podzielone. Jedni uważają, że tak, bo żyjemy w tak biednym kraju, to dlaczego nie? Dlaczego nie skorzystać z szansy? Drudzy uważają, że to niedopuszczalne. Ja uważam, że to zależy od studenta. Jeśli poprzez kredyt studencki zapewni sobie stabilne miejsce pracy i nie zasili szeregu bezrobotnych, to właśnie dlaczego nie?

  2. Jestem studentem i uważam, że taki kredyt powinien iść na przyszłość studenta. Są studenci, którzy za pieniądze z kredytu się utrzymują, a są też tacy, którzy mogą odłożyć. Myślę, żenajgorzej inwestują Ci, co inwestują w imprezy. To jest poważny problem społeczny, bo za kilka lat, ktoś będzie musiał ich utrzymać i też to będzie Państwo.

  3. Studenci powinni po prostu pracować. Nie wiem, co to za problem, bo nawet na pierwszym roku znajdzie się chociaż jeden dzień wolny, nie wspomnę o 2 dniach w weekend. Studentom po prostu się nie chce i już na starcie idą na łatwiznę. Pomysł z przeznaczeniem pieniędzy na własną firmę jest dobry, pod warunkiem, że pomysł będzie dobry, bo ile to już studenciaki biznesów tworzyli?

  4. Nie każdy student może zarabiać, niektórym rodzice zabraniają;) Ludzie są różni i w różny sposób dbają o własną przyszłość, najczęściej nie dbają wcale;) Przekonani są, że jakoś się to ułoży, a dobre studia zapewnią im super pracę.Szkoda tylko, że kredyt trzeba oddać, a praca marna.

  5. Widzę, że niektórych boli to, że student może a oni nie? Czego zazrościcie? Każdy może iść na studia i zaciagnąć niskooprocentowany kredyt studnecki. Tylko wiecie co, trzeba się uczyć! W naszym krau jest jeszcze bardzo mało osób wykształconych, stąd też takie komentarze, “jak student może inwestować pieniądze z kredytu”, a no może i nie ma w tym nic niestosownego.

    1. Czemu Wy się skupiacie na tym, co student zrobi z pieniędzmi z kredytu? Porozmawiajmy o warunkach tego kredytu. Moim zdaniem bardzo dobre i sama żałuje, że nie poszłam na studia. Teraz mam problem ze znalezieniem pracy, bo okazuje się, że po studiach, dopiero cokolwiek można dostać.Praca na studiach? Jakoś sobie tego nie wyobrażam, to jest bardzo dużo nauki, tak myślę.

  6. Akurat nie każdy może iść na studia:) Przeszkodą są nie tylko pieniądze, ale także stan zdrowia i skomplikowana sytuacja rodzinna. Studenci, o ile działąją zgodnie z prawem ( nie wiem, jak to jest) mogę zrobić z pieniędzmi z kredytu studenckiego, co chcą. Już nie mówcie, bo też nie chcecie aby bank pytał, na co potrzebne Wam pieniądze? To kredyt studencki, dla studentów, czy koniecznie na studia?

    1. Też zauważacie,że studenci mogą wszystko? Dla nich jest praca, kredyty, a absolwent? Bezrobotny. Coś jest nie tak. Na studiach jesteśmy uczeni, że wszystko możemy, a potem? Bolesne zderzenie z rzeczywistością:/

  7. Ja tam wiem, że studenci zawsze kombinowali! Teraz po prostu zakres ich kombinacji się rozszerzył. Czy to źle? Jeśli uda się im stworzyć poważną markę, to jak najbardziej, popieram. Tylko czy lepszym sposobem jest dotacja?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *