Dobry moment na kredyt we frankach!

W ostatnim czasie byliśmy świadkami prawdziwej medialnej burzy, która rozpętała się wokół franka szwajcarskiego, kredytów we frankach i tego, jakie to złe są kredyty zaciągane w walutach obcych. Na efekty nie trzeba było długo czekać – Ci, którzy spłacają tego typu kredyty, zaczęli się martwić, a część z nich natychmiast przewalutowała swoje zobowiązania, co było w obecnej sytuacji najgorszym z możliwych rozwiązań. Banki natomiast zaczęły masowo wycofywać ze swych ofert kredyty walutowe.

Jak można się domyślić, rozsądnie postąpiły jedynie banki, które doskonale zdają sobie sprawę, że wysoki kurs franka to duży problem, ale też wielka okazja. Dla kogo? Dla tych wszystkich, którzy zamierzają wziąć kredyt we frankach właśnie! Muszą się jednak oni spieszyć, bo lada dzień kredytów w tej walucie może po prostu zabraknąć.

Biznes na frankach – wziąć kredyt i przewalutować.

Choć obecna sytuacja na rynku walutowym jest bowiem dla kredytobiorców niekorzystna, możemy być pewni, że nie potrwa ona wiecznie. Prędzej czy później, gdy światowa gospodarka się uspokoi, frank szwajcarski przestanie być atrakcyjną inwestycją i – jak to się ostatnio często słyszy – „bezpieczną przystanią”. A wtedy jego kurs niewątpliwie słabnie.
Co mają do tego kredyty? Ano to, że ktoś sprytny może tę sytuację łatwo wykorzystać. Biorąc kredyt we frankach szwajcarskich dzisiaj i przewalutowując go za kilka lat (po niższym kursie), można sporo zarobić. Ile dokładnie, pokażemy na przykładzie:
Załóżmy, że chcemy wziąć dzisiaj 200 000 złotych kredytu we frankach. Bank przeliczy go na obcą walutę po aktualnym kursie (3,60zł), pomniejszonym o spread (0,10zł). Da to kredyt na 57 140 franków szwajcarskich, do spłacenia zaś będziemy mieli około 70 000 franków (ponad 250 000 złotych).
Załóżmy teraz, że po 5 latach, szwajcarska waluta wróciła do „normalnego” poziomu i kosztuje 2,70zł, a my decydujemy się na przewalutowanie kredytu (w tym czasie spłaciliśmy 60 rat po 300 franków, czyli 18 000 franków). Tym razem bank doda do kursu spread (0,10zł) i przeliczy kredyt po 2,80zł. Do spłacenia pozostanie nam niecałe 150 000 złotych.
100 000 złotych kredytu zniknęło, a przecież oddaliśmy bankowi „tylko” 18 000 franków, czyli 65 000 złotych!

Kredyt we frankach tylko dla wybranych

Banki doskonale zdają sobie sprawy z tego, że wysoki kurs obcej waluty jest najlepszym momentem na wzięcie kredytu walutowego. I, wraz ze wzrostem tego kursu, utrudniają jego otrzymanie.
Już dzisiaj można zauważyć, że kredyty w obcych walutach systematycznie znikają z ofert niektórych banków. Te, które jeszcze je oferują zaostrzają natomiast warunki ich otrzymania. Z tego powodu na chwilę obecną kredyty we frankach czy w euro są dostępne tylko dla nielicznych. A będzie pewnie jeszcze gorzej.
Ci, którzy chcą zaryzykować i spróbować zrobić na frankach „interes życia” muszą zatem się spieszyć.

3 Comments
  1. Nie jestem przekonany do tej inwestycji:) Mi się ogólnie nie podobają kredyty w obcej walucie. Myśle, że są zbyt ryzykowne dla przeciętnego człowieka. Nie każdy ma oszczędności i nie każdy zarabia powyżej śrredniej krajowej. Więc?

  2. Kredytów we frankach już w zasadzie nie ma. Myślę, że w ten sposób banki właśnie zadbały o stabilną spłatę kredytów. Teraz kredytobiorca wie, albo euro albo złotówka. Cały czas mówimy o tym aby banki nas nie wkręcały i to, co się stało z kredytem hipotecznym we franku jest bardzo dobre.

  3. Trochę za późno o tym napisaliście, bo kredyty we frankach zostały wycofane z banków. Są zbyt ryzykowne – co powinno być zrozumiałe dla klientów. Jeśli banki będą takie ostrożne, to nie rozi nam kryzys – teoretycznie. Bo jeśli zaczniemy masowo pożyczać w parabankach?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *