Co zmieni nowa rekomendacja SIII?

Od jakiegoś czasu banki systematycznie zaostrzają politykę kredytową, co dotyczy zarówno kredytów hipotecznych jak i krótkoterminowych kredytów gotówkowych. Niestety, w najbliższym czasie będziemy świadkami kolejnej zmiany reguł gry, ponieważ do końca tego roku w życie ma wejść Rekomendacja S III. Co ta rekomendacja zmieni na rynku kredytów i co będzie to oznaczać dla kredytobiorców? Zapraszamy do lektury!

Rekomendacja S III to kolejna część rekomendacji S, której wdrażanie weszło w życie w lipcu 2011 roku. Wówczas najważniejszą zmianą był „limit kredytowy” nałożony na kredytobiorców – suma rat kredytów nie mogła przekraczać 50% dochodów (dla dochodów niższych niż średnia krajowa) lub 65% dochodów (dla dochodów wyższych niż średnia krajowa). Co zmieni się tym razem?

Zmiany, które wejdą w życie pod koniec roku, będą dotyczyły kredytów hipotecznych. Generalnie rekomendacja S III zawiera dwa ważne przepisy z punktu widzenia kredytobiorców:

  1. Zdolność kredytowa będzie obliczana przy założeniu, że kredyt jest zaciągany na 25 lat – niezależnie od faktycznego okresu kredytowania

Zgodnie z nową rekomendacją, banki, przy obliczaniu zdolności kredytowej, przyjmą założenie, że kredyt hipoteczny jest zaciągany na 25 lat. Rzeczywisty okres spłaty kredytu będzie bez znaczenia. Dla kredytobiorców oznacza to mniej więcej tyle, że ich zdolność kredytowa – w przypadku kredytów hipotecznych „dłuższych” niż 25 lat – spadnie. W przypadku np. modnego ostatniego kredytu na 30 lat, spadek ten będzie wynosił około 10%.

  1. W przypadku starania się o kredyt walutowy, suma miesięcznych rat kredytów nie będzie mogła przekroczyć 42%

Drugi istotny zapis będzie dotyczył kredytów walutowych. W ich przypadku limit kredytowy, o którym wspominaliśmy na początku artykułu, zostanie obniżony. Będzie on wynosił 42%, niezależnie od miesięcznych dochodów. Oznacza to spadek zdolności kredytowej o około 5 procent.

Przyspieszyć kredyt…

Co to wszystko oznacza dla nas, klientów? Generalny wniosek jest taki, że już za kilka miesięcy nasza zdolność kredytowa spadnie, być może nawet o kilkanaście procent. Będzie to oznaczało, że osoby, które na chwilę obecną „łapią” się jeszcze na kredyt, już niedługo mogą wyjść z banku z kwitkiem. Z kolei Ci, którzy mają wysoką zdolność kredytową otrzymają kredyt hipoteczny, ale prawdopodobnie na gorszych warunkach niż obecnie. Ponadto utrudnione zostanie otrzymanie kredytu walutowego.

To wszystko sprawia, że jeżeli planujemy wzięcie kredytu hipotecznego, być może warto zrobić to już teraz, zanim jeszcze rekomendacja S III wejdzie w życie. Gdy to nastąpi o kredyt hipoteczny będzie jeszcze trudniej, a co za tym idzie kredyty będą jeszcze droższe. Wygląda więc na to, że na rynku kredytów stwierdzenie „czas to pieniądz” nabrało prawdziwego znaczenia.

14 Comments
  1. Myślę, że wszystkie te rekomendacje mają Nas zmusić do oszczędzania! A czy jest w tym coś złego? To My sami nauczyliśmy się konsumpcyjnego stylu życia, a potem płaczemy. Jak patrzę na dobrze wykształconych, pracujących na wysokich stanowiskach, bardzo dobrze zarabiających i beznadziejne zadłużonych znajomych – to…? Mam ochotę powiedzieć jedno: “Zacznij oszczędzać już dziś”, a Wy?

  2. “Tylko z czego ja mam oszczędzać”? W taki sposó Bera odpowie Ci większość zapytanych. Zgadzam się z Tobą i z nimi. Z jednej strony doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że powinienem oszczędzać. Z drugiej strony widzę, jak trudno jest oszczędzić jakieś pieniądze. Cały czas coś wypada!A tak na marginesie, ile wydaliście na święta?;)

  3. “Jak jak”? Po prostu co miesiąc odkładaj jakiś % z pensji! Nawet te 100 zł, w perpektywie kilku lat, to całkiem dużo. Co zrobicie jeśli nagle zabraknie Wam pieniędzy? Jeśli nie będziecie mieli na opłacenie czynszu? Wtedy nie będziecie się pukać w głowy na hasło, “Odkładaj po 100 zł w miesiącu”! Tylko będziecie bardzo szeroko się uśmiechać, że “jednak się zdecydowaliście na taki plan oszczędnościowy”. W oszczędnościach nie ma nic złego, nie oszczędzają tylko “osoby znudzone życiem”, tylko jak najbardziej rozsądne!

  4. Na pewno nie zmieni stosunku ludzi do kredytów;) Są tacy, którzy zawsze będą chcieli mieć kredyty, niezależnie od kosztów. Po prostu oni już inaczej nie potrafią. Nie wyobrażają sobie, że mogliby nie mieć kredytów. Jak by realizowali swoje potrzeby? Im nawet na myśl nie przyjdzie to, aby część pieniędzy na kredyt mieszkaniowy samemu odłożyć, skoro banki mogą “dać te pieniądze”?

    1. Co daje taka rekomencjacja, jeśli nie ma dobrej pracy w Polsce? Jeśli zarabiamy do 1000 zł netto? Czy za takie pieniądze może żyć? Nie mam na myśli jednej osoby, prkatycznie na utrzymaniu rodziców! Tylko kogoś, kto chce już mieć rodzinę i dzieci! Nie mówię, że “mam żyć bez kredytu”, ale chcę spokojnie spłacać te kredyty! Czemu nie mam takiej szansy? Bo właściciele firm muszą zarabiać “miliony”, a pracownicy “groszę”?

    2. Kredyty będą jeszcze mniej dostępne! To nie jest dobra informacja dla tych, którzy akatualnie nie mają innej możliwości, jak życie na kredyt. Może dla pracujących to szokujące! Ale co my mamy zrobić? Chcemy pracować, ale nie za 900 zł ( mam wyższe wykształcenie), co chyba każdy rozumie. Bo policzcie sobie stawkę godzinową:/

  5. Ale chociaż My pozostała część społeczeństwa nie będziemy mieli przez nich problemów! Dlaczego to My mamy cierpieć? Czemu to My potem mamy brać droższe kredyty? Bo inni wcześniej nie płacili swoich rat na czas? Bank patrzy na klientów “systemowo”, nawet jeśli mówi inaczej;) Jeśli więc większość nie spłaca kredytów terminowo, to ich koszty rosną…dla wszystkich!

  6. Jeśli umiemy dobrze negocjować z bankiem, to nigdy nie zaciągniemy niekorzystnego kredytu:) Po prostu nie możemy “dać się w to wciągnąć”. Sami zadajmy sobie pytanie, “Na co zasługujemy”? Skoro mamy w tym banku już kilka kredytów, to dlaczego następny nie ma być tańszy? Jeśli korzystamy z debetu od kilku lat, to czemu kredyty nie mamy dostać taniej? To, że inni nie spłacają w terminie nie oznacza jeszcze, że to My mamy płacić więcej!

  7. Oszczędzania uczymy się z domu:) Jeśli Nasi rodzice nie oszczędzali, to My także nie będziemy. Tyle teorii! A w praktyce jest różnie. Są osoby, które potrafią się same nauczyć oszczędzać ( przecież ktoś musi to zacząć!), a są też takie, które tak jak ich rodzice będą żyli na kredyt. Najważniejsze jest to aby “Nasz portfel nie miał żadnego zawirowania”. Jeśli pogodzimy się z tym, że będziemy spłacać kredyt mieszkaniowy przez resztą życia, to co w tym złego?

  8. Nie rozumiem po co dawać ludziom kredyty, skoro takie ograniczenia się wprowadza? Rozumiem, że możemy nie mieć pieniędzy na różne rzeczy, ale na mieszkanie? Mieszkanie powinno zapewnić Państwo, bo nie jest to nic wielkiego! Czynsz płacimy przecież, tak? To w czym problem! Dość, że jesteśmy zmuszani do płacanie raty, czynszu, to jeszcze utrudnia się dostęp do kredytu? Chyba nie liczycie na to, że sprzedaż mieszkań wzrośnie!

  9. Moim zdaniem banki w dalszym ciągu pożyczają zbyt dużo! Takie rekomendacje to jest dobry krok, ale chyba zapominamy o tym, że są jeszcze takie osoby, które zarabiają po 1000 zł w miesiącu i jest ich całkiem sporo. Czemu im w jakiś sposób nie pomożemy osiagnąć stabilizacji finansowej tylko obciązamy je drogimi kredytami mieszkaniowymi?

  10. A może jest tak, że banki pożyczają zbyt mało? Moim zdaniem powinny pożyczać więcej i na niższy procent! To na pewno by zmieniło nasz status społeczny, może kawalerki 30 metrowe całkowicie by zniknęły z “listy naszych marzeń”? Może w końcu wszyscy moglibyśmy zamieszkać w domu w ogrodzie! A o kredycie pamiętały by nawet nasze wnuki!?

  11. To, że będzie jeszcze więcej chętnych do kredytów. Na pewno zauważyliście to, że jak “coś” w tym przypadku kredyty jest mniej dostępne, to jest więcej chętnych, prawda? Wątpie więc aby to był dobry kierunek zmian. Ludziom po prostu trzeba wytłumaczyć, że ich nie stać na kolejny kredyt, a nie wprowadzać kolejne ograniczenia! to ich jeszcze bardziej zachęca do popełniania kolejnych błędów!

  12. Chyba nie chcecie za kilka lat stracić swoich mieszkań. Teraz wydaje się nam to niemożliwe, ale popatrzmy na inne kraje. One także były bardzo pewne siebie! Bardzo dobrze, że wprowadzane są takie rekomendacje. Może właśnie one wpłynąć pozytywnie na stan naszych finansów. Bez nich większość pożyczałaby bez opamiętania! Znam takich wielu i nie wierzę, że posiadają oni zdrowy rozsądek. Skoro pożyczają nawet wtedy, gdy wiedzą, że ich pracodawca za chwilę ogłosi upadłość?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *